Skip to content

echo tygodnia | pudełko ukryte w drugim pudełku

listyzdj. unsplash.com

1. w środę rano do kawy wpadła mi łza. wycisnęło ją następujące wspomnienie: wakacje po pierwszej klasie liceum, spędzam je w domu rodzinnym, hen, pod czeską granicą. w skrzynce pocztowej znajduję awizo z nowiną radosną, że oto książka, którą zamówiłam, czeka na odbiór. idę po mamę do pracy, a później – już razem: dwie małgorzaty zdanewicz, ubrane w sukienki i ostre słońce sierpnia – zmierzamy ku poczcie. i choć do pierwszego jeszcze kilka długich dni, mama na tę moją książkę wydaje dosłownie ostatnie pieniądze*.

2. miało tu być o zupkach chińskich wisławy szymborskiej, ale w obliczu powyższego stało się jakoś zupełnie nieważne. orhan pamuk: to, co nazywam mną, jest jak pudełko ukryte w drugim pudełku. szperam więc dalej:

3. w drugiej klasie szkoły podstawowej z okazji dnia matki zorganizowano quiz pod tytułem: jak dobrze znasz swoją mamę? rodzicielki, które w konkursie udział brały, na chwilę wychodziły z sali, a ich dzieci (w tym ja), odpowiadały na pytania: jaki jest ulubiony kolor twojej mamy? jakie lubi kwiaty? co robi w wolnym czasie? i tak: mama oli, gdy miała chwilę wolnego, nie robiła nic, mama karoliny gotowała, a moja – czytała. później matule wracały i wypowiadały się, jak to jest z nimi naprawdę. wygrałyśmy wtedy ten konkurs. niedaleko pada małgoń od małgoni.

4. ona z kolei nauczyła się tego od swojego taty. dziadek janek, w młodości na wsi spędzonej, czytał, pasąc krowy, co – szczęśliwie – skutecznie zablokowało przed nim możliwość kariery pasterza. i ja pamiętam dziadka wyprawy do biblioteki, miał na książki specjalną torbę – z brązowej skóry, zamykaną na pozłacaną klamrę. na karteczce, idealnym pismem ośmiolatki, pisałam mu, co wypożyczyć potrzebuję: przygody koziołka matołka, dzieci z bullerbyn, o psie, który jeździł koleją. zdaje się, że wtedy jeszcze nie miałam nic przeciwko dużym literom.

5. właśnie dziadka janka dotyczyła pierwsza rozpoetyzowana myśl, którą przelałam na papier. lipiec 2000 roku, na świat spadają deszczu strugi, a ja w pamiętniku kreślę słowa: zmarł dziadzio. nawet niebo za nim płacze.

6. bohumil hrabal: moją książką było wszystko za oknem.

* nigdy jej nie powiedziałam, że ta książka (autonauci z kosmostrady julio cortázara i carol dunlop) była rozczarowaniem.

5 komentarzy

  1. ola ola

    najpiękniejsze echo. łza mi się zakołysała na dolnej powiece.

  2. nefrytowykot nefrytowykot

    to echo było naprawdę piękne.

  3. Karola KKK Karola KKK

    uwielbiam Twój wrażliwy mózg, Gosiu!!

    • mazda mazda

      czasem mam ochotę oddać go w dobre ręce. pozdrawiam karolinę. serdecznie! :)

Dodaj komentarz