Skip to content

echo tygodnia | na wiatrak!

1. witkacy: nadmiar intelektu odbiera odwagę czynu.

2. wtorek, późne popołudnie, śnieg chciałby padać, ale roztapia się w locie. wychodzę z pracy i ni stąd, ni zowąd znajduję się w epicentrum pochodu ku czci żołnierzy wyklętych. bohaterom cześć i chwała, ale tych chłopców z onr-u to ja się jednak boję, bo tupią i wrzeszczą z nienawiścią tak mocną, że jak z filmów leni riefenstahl. ludzi, którzy uważają, że w świecie czarno-białe jest coś więcej oprócz pand, szachownic i filmów chaplina, powinno się ubezwłasnowolniać.

3. w jednym z filmów chaplina jest zresztą scena, w której bohater usiłuje spakować swój dobytek, tylko że walizka jest zbyt mała, a rzeczy do niej – za dużo. postać nie daje jednak za wygraną, dociska walizkę kolanem, a nawet na niej zasiada. osiąga mały sukces, bo klamrę zapina, tylko że zza burty ciągle wystają skrawki ubrań – mankiet koszuli, nogawka spodni, trochę szalika. niewiele myśląc, bohater obcina nożycami to wszystko, co nie chciało się zmieścić. i już nic nie wystaje. właśnie tak robi się ideologię.

4. adolf rudnicki o literatach: pisarz: istota przeciwna zasadzie życia. wszystko wokoło znajduje się w ruchu, w szumie, a on stoi. stoi pośrodku morza i rozgląda się.

5. bywają poranki, w trakcie których zastanawiam się za albertem camusem: czy mam się zabić, czy wypić filiżankę kawy? pasja życia i uzależnienie od kofeiny póki co wygrywa, ale jeśli jeszcze raz przyśni mi się mój sztandarowy koszmar, to nie ręczę za siebie. bo oto kilka razy do roku mam taki sen, że pod moją opieką jest istota bezbronna – najczęściej niemowlę, ale kiedyś przyśniło się też szczenię – a ja o niej zapominam, zostawiam na pastwę losu, z czego zdaję sobie sprawę, gdy już jest za późno na reanimację. doprawdy, coś tam w życiu zgrzeszyłam, ale chyba nie aż tyle i aż tak, by mnie karać tym koszmarem.

6. dziś jednak nie śniło mi się nic i niesie mnie fala raczej wznosząca. piję kawę i na tę chwilę świat cały jest tylko błękitną wklęsłością chińskiej filiżanki (witkacy).

7. bohaterowie ścieżek północy flanagana przed starciem z życiem wołali: na wiatrak! zatem – do dzieła.

4 komentarze

  1. Co tydzień czekam na „echo tygodnia” i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Rozpływam się w zachwytach.

    • mazda mazda

      :) będę się więc nadal starać.

  2. Pięknie piszesz. Oczytanie, mądrość, wielkie serce i odrobina smutku. Uśmiecham się do siebie po lekturze kilku ech. Dziękuję.

    • mazda mazda

      ale mi zrobiłaś dobrze ;) DZIĘKUJĘ.

Dodaj komentarz