Skip to content

może nie będziemy kumplować się zawsze, ale…

to nie blog ma dziś urodziny, a i moje własne niezmiennie przypadają na grudzień, mam jednak co świętować i o tym tu będzie. równo rok temu zaczęłam pracę, która byłaby dla mnie krynicą postępującej frustracji, ale nie była, bo poznałam w niej darię. nić porozumienia między nami nawiązała się z prędkością światła – akurat toczono rozmowę o środkach czystości i o tym, że spirytusem można odplamić wiele (!), na które to hasło zabłysły dwie pary oczu – moja i jej. później wyszło na jaw, że wspólnych zainteresowań mamy dużo więcej, na przykład obydwie kochamy się w leszku teleszyńskim z trędowatej, wiersze haliny poświatowskiej czytałyśmy najpewniej już jako zygoty, a nasze postawy życiowe najtrafniej oddaje oksymoron „wesoły smutek”. piotr mówi, że przypominamy mu bohaterki seksu w wielkim mieście, ale trochę przesadza – nasze garderoby są jednak nieco mniejsze od tej, którą miała carrie bradshaw, a przynajmniej na razie. czas wolny spędzamy przede wszystkim pod nasypem, bo w pubie pociąg mieszka śpiewająca ryba, której jesteśmy gorącymi entuzjastkami. chodzimy tam zawsze „na jedno piwo” i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by na jednym piwie nasz wieczór się skończył. gustujemy w noszeniu okularów przeciwsłonecznych, szczególnie o drugiej nad ranem, co dawid wspaniale absurdalnie nazwał zabawą w „chleby”, no ale to trzeba by było zobaczyć. w rozmowach egzystencjalnych posługujemy się autorskim hasztagiem #naszeżycie (który zazwyczaj nic dobrego nie wróży, jak na #naszeżycie przystało), sytuacje zaskakujące (lub właśnie wcale nie) kwitujemy frazą z dowcipu o lisie-złodzieju a tak naprawdę to był on, a gdy zapomnę pinu, mogę mam pewność, że daria zawsze posłuży mi dobrą radą: najlepiej nie myśleć, tylko wbijać. jako że nie jestem obdarzona łaską wiary w sprawy trwające mniej więcej wiecznie, rzekłam kiedyś, że „może nie będziemy kumplować się zawsze, ale…” ale na razie się przyjaźnimy. z tego co wiem, jej inne koleżanki są o naszą super relację nieco zazdrosne. co tu dużo mówić – słusznie.

stan-tutaj-i-pomysl-kogo-kochasz-kopiaa to jest zdjęcie o naszych priorytetach. w poprzednim życiu byłyśmy najpewniej fryzjerkami

 

4 komentarze

  1. aleks aleks

    może i jest zimna, wietrzna sobota, ale przeczytanie tego postu ogrzało mi trochę serduszko. :)

    • małgosia zdanewicz małgosia zdanewicz

      :))))

  2. Kępa Kępa

    nareszcie o Pannie Darii!
    p.s.: też jestem zazdrosna

    • małgosia zdanewicz małgosia zdanewicz

      marteczko, myślałam, że wiesz, że jesteś poza wszelką konkurencją! gdy tylko przypomnę sobie, kiedy zdawałyśmy ezgamin u krzysia – i nas opiszę niezwłocznie! buziaczki :* :* :*

Dodaj komentarz