Skip to content

korona mi z głowy nie spadnie

WP_20150603_072

w ubiegłą środę miałam przyjemność (dosłownie, nie że dla ozdoby wkradł mi się tu frazes utarty) poznać panią aleksandrę, mieszkankę niewielkiej podwrocławskiej wioski. to kobieta w wieku już nieco więcej niż balzakowskim. społeczniczka, kilkadziesiąt lat niosła w miejscowej szkole oświaty kaganek, elokwentna, wykształcona. zadbana – gdy ją poznałam, jej szyję, oprócz zmarszczek, zdobiła srebrna kolia.

przyjęła mnie ciastem drożdżowym własnej roboty. nie żałowała na nie lukru, ani rodzynek. kawałek spakowała mi później do domu. otrzymałam od niej również piwonie, te ze zdjęcia.

pani aleksandra ceni sobie porządek. a że przystanku autobusowego, znajdującego się nieopodal jej domu, nikt nie sprząta – czyni to sama, raz w tygodniu. pro publico bono. przecież korona mi z głowy nie spadnie, zapewnia.

podobno nie powinny palić, przeklinać, rozmawiać o pieniądzach. na zniewagi odpowiadać uśmiechem. ubierać się schludnie, nawet gdy niedostatek. być może. ale jeśli komuś należy się miano prawdziwej damy, to właśnie jej, której zdarza się zbierać niedopałki papierosów na przystanku przez idiotów porzucone. (więcej o pani aleksandrze w przyszły czwartek w tygodniku lokalnym ‚nasze kąty‚).

moje nogi podczas długich godzin przy biurku spędzanych przyjmują pozycje, o których się filozofom nie śniło, dlatego jedna szuflada poszła w kąt. chyba nie siedzę tak, jak na damesę przystało. plusem korony nienoszenia jest jednak to, że można dzięki temu sięgać myślą nieco dalej, niż do spadnie albo nie spadnie, oto jest pytanie.

3 komentarze

  1. TRF TRF

    od razu przypomina mi się osiecka i jej ach damą być.

    • mazda mazda

      o tak! i na wyspach bananowych dyrdymały śnić :)

  2. M. M.

    Gosiu piwonie są piękne, mam takie w strońskim ogrodzie chyba. Tak, chyba mam. Chciałabym mieć kiedyś, na trochę, olbrzymią koronę na głowie i martwić się tylko o to czy spadnie, czy nie. Tak na chwilę, bo wydaje mi się, że zbyt często sięgam gdzieś dalej moją głową, przez co uderzam się o głupie myśli i mam guzy :) dosłownie. Pozdrawiam chłodniej, bo Wrocław gorący.

Dodaj komentarz