Skip to content

echo tygodnia | kilka fantazji

góryzdj. unsplash.com

1. przeżywałam fascynację twórczością olgi boznańskiej; rymika napisała mi wtedy, że gdy była mała, otrzymała kartkę pocztową z dziewczynką z chryzantemami. kilka lat później mocno się zdziwiła, że ta jej pocztówka występuje również w większym formacie, a ponadto jest wystawiana w muzeach. ja z kolei w pierwszej klasie szkoły podstawowej byłam przekonana, że freski w strońskim kościele parafialnym są autorstwa michała anioła. były to czasy zupełnie wspaniałe.

2. nastąpiła po nich seria smutnych wyprowadzeń się z błędu, po raz ostatni – przedwczoraj, gdy wyczytałam, że kasztanka marszałka piłsudskiego miała początkowo na imię fantazja, co stanowiło jednak pewien problem, bo jak to: człowiek, który chce polskę z kajdan wyswobodzić, ma jeździć na FANTAZJI? metryczkę klaczy więc zmieniono. nieładnie.

3. uczestnicząc w manifestacji zorganizowanej w ubiegłą sobotę przez komitet obrony demokracji, niespodziewanie dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie samej. po pierwsze: nie znoszę skandowania, nawet gdy skanduje się hasła, którymi moja dusza stoi. jakieś to wszystko stadionowe, jak chleba i igrzysk. no i że chórem, a ja jednak czuję się bardzo osobna. po drugie: gustuję jedynie w krzykach, które wydaje się w pozycji horyzontalnej (choć munchem też nie pogardzę). po trzecie: muszę być dość wyuzdana, bo gdy każą chować tęczową flagę, by nie prowokować środowisk skrajnie prawicowych to potrzebuję bardzo się postarać, by jakąkolwiek prowokację w tym dostrzec. po czwarte: doszłam do wniosku, że ludzie rzeczywiście dzielą się na dwa rodzaje. na tych, którzy dzielą ludzi na dwa rodzaje oraz tych, którzy tego nie robią. po piąte: nadal przecieram oczy ze zdumienia, gdy natrafiam na antysemitę. niby XXI wiek, a jednak średniowiecze.

4. na szczęście jest jeszcze jerzy sosnowski: nie samo ciało mnie podnieca, ale ty w nim.

5. łukasza orbitowskiego (był bohaterem jednego z milszych ech tygodnia), wyróżnionego w tym roku paszportem polityki w dziedzinie literatury, zapytano o to, jak wyobraża sobie swojego czytelnika. odpowiedział, że może to być coach, sprzątaczka, robotnik albo profesor. z tym, że koniecznie wrażliwy. otóż to, dzień dobry! :)

 

One Comment

  1. gustuję jedynie w krzykach, które wydaje się w pozycji horyzontalnej – w punkt

Dodaj komentarz