Skip to content

echo tygodnia #7

SONY DSCzdj. unsplash.com

1. ogłoszenie drobne: oddam wszystkie przenośnie za jeden wyraz (zbigniew herbert).

2. tę scenę znamy z pianisty polańskiego: jest wrzesień 1939 roku, władysław szpilman gra w polskim radio (za II rzeczpospolitej tego wyrazu jeszcze się nie odmieniało) utwory chopina, ale recital przerywają niemieckie bomby, walące w warszawę. rozgłośnia milknie wówczas na sześć lat. swoją pierwszą powojenną audycję rozpoczyna od nadawania tych samych chopinowskich dźwięków, którym wybrzmieć wcześniej nie było dane. co więcej, przy klawiaturze fortepianu znów zasiada szpilman. znasz ładniejszą klamrę kompozycyjną?

3. wiadomości sportowe interesują mnie zazwyczaj nie bardzo, ale radiowy komentator mocno emocjonował się międzynarodowym triumfem polskiej żeglarki, także nadstawiłam ucho. głos zabrała akurat główna zainteresowana, stwierdzając, że cały czas leciała na prywatnym. nie zrozumiałam co miała na myśli, a nie lubię nie rozumieć, spiker stanął jednak na wysokości zadania, tłumacząc ludziom mojego pokroju, że chodziło o jej prywatny wiatr, od wewnątrz niosący. sobie i wam życzę.

4. bardzo spodobał mi się tytuł piosenki, dzięki której izabela trojanowska odniosła pierwszy sukces:  jeszcze uboga, a już łaską tknięta. to jakby o mnie. (wygrała nią festiwal piosenki sakralnej w chorzowie. kto wręczał jej nagrodę? kardynał wojtyła. w myśl biblijnej zasady: bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie, kolejnym konkursem, w którym wzięła udział, był festiwal piosenki radzieckiej w zielonej górze).

5. zasłyszane w łóżku: małgosia, wali od ciebie ciepłem. ratuj się, kto może.

6. à propos – właśnie nad morzem noszę aktualnie swój oświaty kaganiec. przyznaję, kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści.

Be First to Comment

Dodaj komentarz