Skip to content

dwa serduszka, cztery oczy

w czerwcu pod skórą jakby sejsmograf; że też mimo skraplającego się na ciele ukropu sprawy są w stanie przejmować jeszcze bardziej niż zwykle. wszczynam przez to spór za sporem, ale milczenie bywa po prostu nieprzyzwoite – na przykład gdy się słyszy w szajbie z głupich ust, że ich właścicielka nie może patrzeć na niepełnosprawnych, gdyż jest zbyt wrażliwa. chyba na punkcie własnej wrażliwości, śmiem jej tłumaczyć, choć jednocześnie nie wiem wciąż tylu uczuć, które przeżywam sama. a więc dalej będę tu już tylko prezentować puzzelki aktualnej układanki, spośród których jeden ma strukturę kryształu: zimna wojna. zula wskakująca do rzeki albo gdy omija własne dziecko, bo nagle wiktor; dawno żaden film nie rezonował we mnie tak długo, chcę oglądać go jeszcze. dwa serduszka, cztery oczy (i że jedna pieśń, a zmienia się w trakcie filmu, tak jak ludzie w miarę życia, najładniej to wymyślone). wychodzę z nowych horyzontów i zbiera mi się na szloch, ale czekają na mnie ramiona michała (otuliną być kruchej porcelance). gdy krzysztof uczył mnie jeździć na nartach i wywiózł w tym celu na szczyt czarnej góry, udzielił mi tylko jednej rady: – nie możesz się bać. no, więc teraz chyba też nie mogę? a gdy już odeśpię noc piękniejszą niż innych dni, spędzam w łóżku prawie całą niedzielę, czytając biografię giedroycia (jeden taki dzień spokojny na sto). najbardziej lubię pisarzom zazdrościć zdań, magdalena grochowska to właśnie ten przypadek. tam też określony ideał: nie stoicka nietykalność, ale przezwyciężenie ran odczutych (brzozowski). i jeszcze o rodzicielstwie w wysokich obcasach: anna dziewit-meller okiełznująca niepokoje, które wie, że są zasadne, ale nic nie zmienią oraz sylwia chutnik, że odkąd urodziła syna, to czuje jakby w jej piersi biły dwa serca. dwa serduszka, cztery oczy. i że truskawki i czereśnie

2 komentarze

  1. katarzynka katarzynka

    a ja lubię zazdrościć tobie zdań. :)

  2. Maja Maja

    Gosia, te zdania to piękno.Umiesz w nie.

Dodaj komentarz