Skip to content

Kategoria: rzeczywiśnie

cudawianki

na początku było słowo

najsłuszniej zresztą i nie bez przyczyny, bo to wynalazek doskonały, praojciec wszechrzeczy, opoka, danych nośnik, punkt wyjścia i cel. ze słowem można zrobić wszystko. trzymać za nie albo wziąć je do siebie. prosić kogoś na jedno, a nawet na dwa, dawać je komuś, po nim już być. można je połykać lub mieć na końcu języka i przypomnieć sobie nie być w stanie. nie dawać komuś do niego dojść…

Leave a Comment

podróż sentymentalna przez czułostki i fochy

co prawda znałyśmy się już wcześniej, ale nić porozumienia między nami nawiązała się we wrześniu roku pańskiego 2005. rozpoczęłyśmy wówczas pierwszą klasę liceum i byłyśmy zmuszone wziąć udział w wycieczce integracyjnej, którą postrzegałyśmy raczej w kategoriach robót przymusowych niż jako dar od losu. siedziałyśmy pod sanktuarium matki bożej „maria śnieżna” na górze iglicznej i choć byłyśmy już całkiem dużymi…

Leave a Comment

nic, a jakże dosyć

zdj. ‚joanna’ reż. aneta kopacz 1. „czegóż płaczesz?” – staremu mówił czyżyk młody – „masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody”. „tyś w niej zrodzon” – rzekł stary – „przeto ci wybaczę; jam był wolny, dziś w klatce – i dlatego płaczę” (ptaszki w klatce, ignacy krasicki) początkowo o spętanym czyżyku zamierzałam napisać, że był po prostu…

2 komentarze

gruszki na wierzbie

już jakiś czas temu, bo gdy miałam sześć lat (w zasadzie to nadal je miewam, wymiennie jednak z sześćdziesięcioma), pani psycholog kazała mi narysować drzewo. – prościzna, pomyślałam i ochoczo przystąpiłam do działania. co prawda dobrej kreski dorobiłam się później, po latach eksperymentów z eyelinerem, niemniej moje drzewko miało wszystko, co każdy szanujący się okaz tego typu posiadać powinien:…

Leave a Comment