Skip to content

Kategoria: książęta

kiepskie wydanie – tego nie robi się książce

o tym, że najważniejsze jest wnętrze, świat wie co najmniej od czasów kuby rozpruwacza, nie ulega jednak wątpliwości, że zewnętrzny powab ułatwia każde fall in love, a – jak mawiał zdzisław beksiński – skoro już zmierzamy ku przepaści, to oczywiście lepiej pokonać tę drogę na fotelu, niż na kaktusie. tak samo jest z książkami: dobre słowo pozostanie dobrym słowem, nawet jeśli…

17 komentarzy

dlaczego reportaż wcale nie jest lepszy od powieści?

czy istnieje literatura lepszego i gorszego sortu? oczywiście, że tak. w zdroworozsądkowym świecie nie poznaje się jej jednak po gatunku, który reprezentuje, lecz po jakości. banał? chyba jednak nie, bo przeczytałam wczoraj tekst, który stoi tezą nad wyraz śmiałą – że reportaż jest lepszy od powieści. uogólnienie to woda na mój młyn, a gdy w dodatku krzywdzi to, z czym w ręku spędziłam pół życia, wygłoszenie stosownego orędzia uznaję za swój wręcz…

14 komentarzy

„małe życie”. emocjonalny terror

jest to jednak irytujące, gdy na co drugiej obwolucie czytasz, że oto znajduje się pod nią absolutnie najgłośniejsza książka roku/dekady/stulecia, że wydarzenie, literatura wielka jak wóz wiadomo który, i że dokładnie tak pisałby współczesny fiodor dostojewski/dante alighieri/i najpewniej homer też. niespełna rok po amerykańskiej premierze, z opinią arcydzieła totalnego i w ogóle must read, w ręce polskich czytelników trafia małe życie hanyi yanagihary. wszyscy…

2 komentarze